FASOLKA PO BRETOŃSKU Z CUKINIĄ

fasolka po bretonsku

 

Fasolkę po bretońsku lubię od czasów studenckich. Sprawdzała się na gorącą kolację, gdy zabrakło czasu na zjedzenie obiadu. W stołówce studenckiej smakowała wybornie. Dawne to były czasy … Teraz gotuję zupełnie inną, bardziej warzywną i lekkostrawną. Smakuje wszystkim, którzy lubią dania z fasoli.

 

Składniki:

0,5 kg fasoli średniej

30 dkg kiełbasy, dobra jest podwawelska

1 dojrzała cukinia

szklanka przecieru pomidorowego domowej roboty lub soku ze sklepu

średni koncentrat pomidorowy

1 cebula

liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego, sól (zawsze używam ciechocińskiej), pieprz, szczypta cukru, garść majeranku, odrobina ziół prowansalskich

 

Wykonanie:

 

Fasolę płuczę, zalewam w garnku zimną wodą i odstawiam na noc. Następnego dnia gotuję ją w tej samej wodzie przez kilka minut, po czym odlewam. Dzięki temu fasola traci swoje właściwości wzdymające. Ponownie zalewam ją wodą i gotuję na wolnym ogniu z dodatkiem cebuli, przypieczonej jak do rosołu (cebulę należy wbić na widelec i przypiec na ogniu), liści laurowych i ziela angielskiego. W tym czasie obieram cukinię i pozbawiam miąższu. Kroję w kostkę, wrzucam do rondla i podlewam wodą. Duszę do miękkości. Następnie miksuję ją blenderem. Gdy fasola jest prawie miękka, dodaję zmiksowaną cukinię, sok pomidorowy, koncentrat pomidorowy, podsmażoną kiełbasę pokrojoną w talarki i pozostałe przyprawy. Gotuję jeszcze przez kilka minut, mieszając od czasu do czasu.

To świetna potrawa na jesień, kiedy za oknami jest szaro, buro i ponuro … Smacznego!

 

2 Komentarze

    • Dzięki za odwiedziny. Twój przepis jest rewelacyjny :). Moja wersja jest bardziej lekkostrawna i dlatego cukinia, która rewelacyjnie zagęszcza danie

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.