Coś o intensywnym nawilżaniu #AmbasadorkaLPM.

Zachwyciłam się ostatnio pielęgnującym kremem do mycia INTENSYWNE NAWILŻANIE Le Petit Marseillais – masło shea & akacja. To nieprawdopodobne połączenie okazało się dla mojej skóry przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”. Kąpiel w pianie, która delikatnie pachnie kwiatem akacji jest prawdziwą rozkoszą dla zmysłów. Tak chcę kończyć każdy dzień. Po kąpieli mam gładką, cudownie nawilżoną skórę i słoneczne sny.

 

#AmbasadorkaLPM.

Ponownie o kosmetykach #AmbasadorkaLPM.

Zawsze się śpieszę i dlatego wybieram kosmetyki praktyczne, a zarazem skuteczne. Należy do nich niewątpliwie pielęgnujący balsam do mycia INTENSYWNE ODŻYWIANIE Le Petit Marseillais. Jego skład nie pozostawia wątpliwości, że skóra otrzyma wszystko to, czego potrzebuje. Masło arganowe, wosk pszczeli i olejek różany znane są od stuleci ze swych dobroczynnych właściwości. Używam go rano, gdy biorę szybki prysznic. On po prostu pieści moją skórę, która staje się jedwabiście gładka. Przez długie godziny jest świetnie nawilżona i ładnie pachnie. I o to chodzi o poranku, kiedy każda sekunda jest na wagę złota. Polecam każdej kobiecie, która rano pędzi do pracy.

#AmbasadorkaLPM.

Z kuchni o kosmetykach #AmbasadorkaLPM.

blog kosmetyki

 

Mam to szczęście, że po raz kolejny zostałam ambasadorką Le Petit Marseillais. W paczce ambasadorskiej znalazłam trzy rewelacyjne produkty do mycia, ale  najbardziej urzekł mnie żel pod prysznic „Malina i Piwonia”. To połączenie moich ulubionych zapachów, które mam na wyciągnięcie ręki w swoim ogrodzie. Piwonie zachwycają wiosną, kiedy pieszczą mnie cudnym zapachem, a maliny zbieram do późnej jesieni i zamykam w słoiczkach ich aromat na zimę. Nic dziwnego, że po prostu zakochałam się w tym żelu.

blog piwonie

 

 

blog maliny

Wieczorem otulam się tym upojnym zapachem i zapominam o całym świecie, który uparcie pędzi donikąd. Do tego dochodzą rewelacyjne właściwości pielęgnujące. Skóra po kąpieli pięknie pachnie, jest nawilżona i gładka – niczego więcej nie potrzebuję. Polecam, bo ten kosmetyk naprawdę warto wypróbować.

#AmbasadorkaLPM.

Wegetariański smalczyk z fasoli

Wyznaję zasadę złotego środka, nie tylko w kuchni. Stąd alternatywa dla dań mięsnych, bo tych jemy stanowczo za dużo, a wegetariański smalczyk z fasoli skusi każdego.

 

BLOG smalczyk

 

Składniki:

 

1 szklanka fasoli

4 jabłka

4 – 5 łyżek oleju kokosowego

pieprz młotkowany z kolendrą

papryka

majeranek

sól himalajska

cukier trzcinowy

 

Fasolę myję i zalewam na noc zimną wodą. Następnego dnia w tej samej wodzie doprowadzam do wrzenia, chwilę gotuję i odlewam wodę. Ten zabieg pozbawia fasolę właściwości wzdymających, zalewam wrzątkiem i gotuję do miękkości. Jabłka obieram, kroję na ćwiartki i smażę na oleju kokosowym z dodatkiem papryki i szczypty cukru. Fasolę miksuję blenderem, dodaję jabłka i doprawiam do smaku. Smalczyk schładzam w lodówce. Grzanki z takim smalczykiem smakują rewelacyjnie.

Najprostsza szarlotka II

Dziś kolejny przepis na szarlotkę – równie smaczną i aromatyczną.

 

konkurs blog

 

Składniki:

 

6 jajek

3 szklanki maki pszennej

1 szklanka cukru

1 duży budyń śmietankowy Delecty

2 łyżeczki proszku do pieczenia Delecty

mały kieliszek rumu

kubeczek śmietanki 12 proc. 200 g

1 szklanka oleju

0,5 kg lub więcej  jabłek

 

Wykonanie:

 

Białka oddzielam od żółtek i ubijam na sztywną pianę, następnie dodaję cukier  i dalej ubijam, a potem żółtka i ponownie ubijam. Wlewam olej i śmietankę, wsypuję przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i budyniem. Starannie mieszam wszystkie składniki i dodaję kieliszek rumu. Blachę dokładnie smaruję smalcem i wysypuję tartą bułką. Wylewam ciasto i dość gęsto układam jabłka pokrojone w ósemki. Piekę przeszło godzinę w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Ciasto musi się ładnie przypiec.

Najprostsza szarlotka

 

 

Dziś zaprezentuję najprostszy z możliwych przepisów na szarlotkę. Powstał w myśl zasady, że potrzeba jest matką wynalazków. Ostatnio zepsuł mi się piekarnik i musiałam przeprosić stary prodiż. To urządzenie jest tylko trochę ode mnie młodsze, ale dobrze się trzyma!

BLOG szarlotka

 

Składniki:

 

6 jajek

3 szklanki maki pszennej

1 szklanka cukru

1 budyń śmietankowy lub waniliowy

2 łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżki domowego cukru waniliowego

mały kieliszek rumu

mały jogurt naturalny

1 szklanka oleju

 

Wykonanie:

 

Białka oddzielam od żółtek i ubijam na sztywną pianę, następnie dodaję cukier z cukrem waniliowym i dalej ubijam, a potem żółtka i ponownie ubijam. Wlewam olej i jogurt, wsypuję przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i budyniem. Starannie mieszam wszystkie składniki i dodaję kieliszek rumu. Prodiż dokładnie smaruję smalcem i wysypuję tartą bułką. Wylewam ciasto i dość gęsto układam jabłka pokrojone w ósemki. Piekę przeszło godzinę. Ciasto musi się ładnie przypiec. Smakuje rewelacyjnie!

Orzeźwiający koktajl

Podczas upałów chce się pić. Sama woda nie wystarczy, by nawodnić organizm, który z potem traci cenne elektrolity. Mój sposób na ugaszenie pragnienia to owocowy koktajl. Arbuza obieram, kroję i wybieram pestki. Miąższ traktuję blenderem i dodaję sok wyciśnięty z pomarańczy. Przelewam do wysokich szklanek, dekoruję listkami melisy. Jeszcze tylko słomki i gotowe! Można schłodzić w lodówce. W wersji dla dorosłych można dodać rum, który świetnie zaostrzy smak.

 BLOG

Domowe lody

Domowe lody mają niepowtarzalny smak i chociaż są dość kaloryczne, to warto od czasu do czasu zafundować sobie taką przyjemność. Przeniesie nas ona w świat beztroskiego dzieciństwa.

Pięć żółtek ubijamy cukrem pudrem, wystarczy pół szklanki. Pół szklanki mleka gotujemy z wanilią. Laskę należy przekroić i wybrać nasionka. Lekko studzimy, dodajemy do utartych żółtek i podgrzewamy na małym ogniu. Ciągle mieszamy. Masa ma się dobrze rozgrzać, ale nie może się zagotować! Następnie garnek wstawiamy do zimnej wody, aby masa jajeczna wystygła. W tym czasie ubijamy 400 ml śmietany kremówki. Możemy dodać do niej łyżkę cukru pudru. Wszystko zależy od tego, jak słodkie chcemy lody.

Ubitą śmietanę łączymy z zimną masą jajeczną i przekładamy do litrowego pojemnika. Wstawiamy do zamrażalnika na przynajmniej trzy godziny i gotowe. Lody podaję z truskawkami STOVIT.

 

#NaturalnieOwocowe #Stovit

Blog

Deser jabłkowy

Dziś zaproponuję deser jabłkowy, który jest wyjątkowo prosty w przygotowaniu. Obieramy 2,5 kg jabłek, kroimy w ósemki i przekładamy do garnka z grubym dnem. Podlewamy wodą i gotujemy pod przykryciem do miękkości. Trzy łyżki żelatyny zalewamy zimną wodą i odstawiamy do napęcznienia. Dwie galaretki o smaku pomarańczowym rozpuszczamy 0,5 litrze gorącej wody i dokładnie mieszamy. Do gorących jabłek dodajemy żelatynę, lekko jeszcze podgrzewamy, aby się ładnie rozpuściła. Następnie wlewamy galaretkę i wszystko traktujemy blenderem. Przelewamy do pucharków. Po wystudzeniu wstawiamy do lodówki i czekamy aż deser stężeje. Podaję go z wiśniami STOVIT, które są kwintesencją tego, co w tych owocach najlepsze. I co najważniejsze, w STOVICIE jest naprawdę mało cukru. Gorąco polecam.    #NaturalnieOwocowe #StovitBLOG

Tym razem o kosmetykach

Tak się złożyło, że na moim kulinarnym blogu raz w roku zamieszczam wpis poświęcony kosmetykom. To również podróż do świata intrygujących woni i doznań. Już po raz drugi jestem ambasadorką Le Petit Marseillais. To moje ulubione kosmetyki, które w swym wnętrzu kryją dużą dawkę prowansalskiego słońca. Kocham zieleń, kwiaty i powietrze przesycone letnimi zapachami. Takie właśnie są te kosmetyki. Szczególnie urzeka mnie zapach kwiatu pomarańczy.

Tym razem testuję olejek do mycia „Satynowa Skóra”. Uwiódł mnie już podczas pierwszej kąpieli, bo odurzyłam się marokańskimi zapachami. Po wyjątkowo męczącym dniu „odpłynęłam” w baśniowy świat opowieści Szeherezady. A przy tym rewelacyjnie się pieni, ma trwały zapach i cudownie nawilża skórę.

Otrzymałam również krem do rąk z masłem Shea, aloesem i woskiem pszczelim. Jest idealny dla moich dłoni i zawsze noszę go w torebce. Odżywia skórę, ale nie jest ciężki i nie pozostawia tłustego filmu. Jak dla mnie, po prostu strzał w dziesiątkę.

W tej kampanii urzekła mnie jeszcze jedna rzecz – oszczędny, wręcz ascetyczny wygląd paczki ambasadorskiej w myśl zasady, że najważniejsze jest wnętrze. Skojarzyła mi się z surowością skał i kolorem lawendy. Gratuluję pomysłu!

 

#AmbasadorkaLPMBLOG